Hm… Jakby to powiedzieć. jeżeli ktoś jest nadal tematem nosidłowania zainteresowany… Mam Manducę!!! Limited Edition! SkyLine Blue nr 0176/3000!!!
Jest śliczna i super wygodna! Dla mnie. Syn nadal sie buntuje :( Krzyk, kopanie z wyprostowanymi nóżkami, prężenie sie, drapanie… Najwyraźniej więc to nie wina chusty, ale jesli mam go powoli przyzwyczajać do noszenia, to o wiele wygodniej mi będzie w nosidle niż chuście! Wczoraj ponosiłam go w sumie 10 min. Dziś rano wytrzymał 15 i zrobił się senny, ale zasnąć nie mógł. Wypięłam go, położyłam do łóżeczka i zasnął natychmiast! Nie musiałam go w końcu bujać! Rewelacja!
Ponadto okazało się parę rzeczy:
1) kiedy nie mam wyprostowanych plecow, to syn się o wiele bardziej denerwuje. Wyprostowane plecy najwyraźniej podwyższają komfort noszonemu.
2) Michał od urodzenia nienawidził leżenia na brzuszku. Jeśli się go udało w końcu położyć, to miał proste nóżki. Nigdy nie udało nam się go ułożyć na żabkę, co teraz się bardzo odbija przy próbach prawidłowego ułożenia go w nosidle i chuście. W wisiadełku nie było tego kłopotu, bo Michał mógł mieć dalej wyprostowane nogi, w chuście i nosidłach miękkich takiej możliwości nie ma.
Do wisiadełka jednak wracać nie zamierzamy. Manduca zdecydowanie wygrała z Infant Olca! Chociażby przez mniejszą ilość klamerek! Infant ma ich aż pięć, Manduca zaledwie trzy! Pas biodrowy i dwa pasy naramienne! Manduca bardzo ładnie przylega do Michałkowego ciałka, w Infancie Michał sobie łatał luzem jak ziemniak na furmance. Pomimo tego jednak, że Manduca ściślej do niego przylega, pozwala ona zachować większą swobodę ruchów – nie krępuje rączek, a ciężar ciała opiera się na pupce, a nie kroczu, więc o wiele przyjemniej jest dziecku machać nóżkami. Co ważne: wchodząc po schodach w Infant Olca wiszące nóżki stukały o moje uda i kolana, w Manduce natomiast nóżki odwiedzione na boki nie są narażone na zgniecenia i można spokojnie nawet kucać lub siedzieć!
Dlaczego wybrałam Manducę a nie Bondolino? Po pierwsze zniechęcił mnie rzep, który jest na pewno głośny przy odpinaniu i wybudzałby śpiące dziecko, a ponadto zaczepiałby delikatne ubrania i swetry. Po drugie chciałam uniknąć jednak jakiegokolwiek wiązania, które by przypominało przejścia z chustą. Już wolę pomęczyć się parę sekund trafiając klamerką w odpowiednie miejsce :D
Kolejnym nosidłem, jakie będzie być może w przyszłości testowane, będzie Mei Tai, ale z tego, co się orientuję, jest ono zalecane dla dzieci powyżej pierwszego roku życia, więc następny test jeszcze trochę poczeka.
gema

Wysłany przez larwunia w dniu 29/04/2010 o 13:53
Hmm.. Małe sprostowanie zdaje się, że MT jest dla dziecka które samodzielnie siedzi, a nie powyżej pierwszego roku życia.. Raczej dzieci dużo wcześniej samodzielnie siadaja…
Wysłany przez gema84 w dniu 29/04/2010 o 13:57
no właśnie jest różnica między “siedzi” a “siada” – ale nie upieram się przy niczym. chodzi o to, żeby właśnie siadało, a nie tylko siedziało – obojętne w sumie kiedy to pewnie nastąpi – tematu MT nie zgłębiałam wystarczająco. Jeszcze.
Wysłany przez tysiak w dniu 02/05/2010 o 09:35
wzięłabyś przyjechała tutaj zamiast chować małego po chustach i nosidło-wozidełkach. wszystkie ciocie czekają.
Wysłany przez okropne w dniu 05/05/2010 o 15:19
jeśli nie chcesz chusty wyrzuć ją do mnie przygarne z miłością katilili@tlen.pl
nosidło teraz masz lepsze
jeśli dziecko nie chciało ułożyć nóżek w żabkę zapewne coś się działo z bioderkami a to niepokojące może być
Wysłany przez mruk w dniu 05/05/2010 o 15:48
@katilili: wiemy już że zbierasz chusty. Zawsze możesz dać jeszcze kilka ogłoszeń na serwisach do tego odpowiedniejszych. A bioderka ma Michał na wkręty przykręcone, bo czasami nóżki odpadają.
Wysłany przez olina w dniu 07/05/2010 o 23:08
powiem tak:
-super widok malucha w nosidelku z prawdziwego zdarzenia
-super przemiana noszącej-oby wiecej takich mądrych dziewczyn (i ich mężow;) wsrod noszących (i nie tylko) rodzicieli!
Wysłany przez nils w dniu 19/10/2010 o 10:20
chusta czy MT, MT czy chusta
ja nosze w normalnym, tradycyjnym nosidle, podobnie jak miliony rodzicow od kilkudziesieciu lat obecnosci tego typu sprzetu na rynku swiatowym
Wysłany przez gema w dniu 19/10/2010 o 17:21
“normalnym” i “tradycyjnym” czyli prawdopodobnie najpopularniejszym niestety, często najtańszym i najłatwiej dostępnym “wisiadle”, które szkodzi dziecku i wg mnie wcale nie zapewnia dobrego zabezpieczenia przebywającemu w nim dziecku. jedynie słuszne nosidła to są nieco trudniej dostępne nosidła ergonomiczne
Wysłany przez nils w dniu 25/10/2010 o 07:43
jest to Twoja subiektywna opinia
na szczeście srodowisko lekarzy (nie fizjoterapeutow z TVN) podchodzi z nalezytym dystansem do rewelacji rozpowszechnianych przez domoroslych specjalistow od noszenia, ktorzy na dysplazje biodrowa zalecaja noszenie w chuscie.. zgroza