<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>Nasze myśli, słowa i uczucia</title>
	<atom:link href="http://szaleni.wordpress.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://szaleni.wordpress.com</link>
	<description>czyli opowieść o tym jak &#34;Pestki&#34; zmieniają życie</description>
	<lastBuildDate>Fri, 04 Jun 2010 19:44:17 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
<cloud domain='szaleni.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://s2.wp.com/i/buttonw-com.png</url>
		<title>Nasze myśli, słowa i uczucia</title>
		<link>http://szaleni.wordpress.com</link>
	</image>
	<atom:link rel="search" type="application/opensearchdescription+xml" href="http://szaleni.wordpress.com/osd.xml" title="Nasze myśli, słowa i uczucia" />
	<atom:link rel='hub' href='http://szaleni.wordpress.com/?pushpress=hub'/>
		<item>
		<title>gaduła</title>
		<link>http://szaleni.wordpress.com/2010/06/04/gadulapowiedz-mama/</link>
		<comments>http://szaleni.wordpress.com/2010/06/04/gadulapowiedz-mama/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 Jun 2010 13:02:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>gema84</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://szaleni.wordpress.com/?p=190</guid>
		<description><![CDATA[Nasz Michulec już dawno temu zaskoczył nas pierwszymi przypadkowymi wyrazami: kaleka? &#8211; co tłumaczymy sobie medycznym wykształceniem jego Matki Chrzestnej i nieumiejętność wymawiania &#8222;r&#8221; i &#8222;t&#8221;, więc w oryginale wyraz ten mógłby brzmieć &#8222;karetka&#8221; :D hełm &#8211; wymówiony przepięknie z perfekcyjną dykcją, co w połączeniu z powyższym kaleką, daje obraz kombatanta, inwalidy wojennego, nad czym myśleć [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=szaleni.wordpress.com&amp;blog=6287681&amp;post=190&amp;subd=szaleni&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nasz Michulec już dawno temu zaskoczył nas pierwszymi przypadkowymi wyrazami:</p>
<p><span style="color:#0000ff;">kaleka?</span> &#8211; co tłumaczymy sobie medycznym wykształceniem jego Matki Chrzestnej i nieumiejętność wymawiania &#8222;r&#8221; i &#8222;t&#8221;, więc w oryginale wyraz ten mógłby brzmieć &#8222;karetka&#8221; :D</p>
<p><span style="color:#0000ff;">hełm</span> &#8211; wymówiony przepięknie z perfekcyjną dykcją, co w połączeniu z powyższym kaleką, daje obraz kombatanta, inwalidy wojennego, nad czym myśleć dłużej nie chcę.</p>
<p><span style="color:#0000ff;">Ewuuu</span> &#8211; początkowe próby wymówienia imienia Matki Chrzestnej.</p>
<p>W tym tygodniu Michulec, któremu powoli mija już 5,5 miesiąca, na prośbę Taty <span style="color:#0000ff;"><em>&#8222;Powiedz mama&#8221;</em></span> odpowiedział:</p>
<p><span style="color:#0000ff;">Mama</span><span style="color:#0000ff;">!</span> &#8211; po czym dodał &#8211; <span style="color:#0000ff;">Piwa!</span> &#8211; bo mama od tygodnia nie piła Karmi, które stosuje na zwiększenie laktacji :D</p>
<p>Dzisiaj natomiast Miki osiągnął kolejny sukces i kiedy z Matką Chrzestną ubierałam go na spacer, usłyszałyśmy:</p>
<p><span style="color:#0000ff;">Ewa, pa pa pa.</span> &#8211; a po chwili &#8211; <span style="color:#0000ff;">Mama pa pa pa pa pa.</span></p>
<p>Zdolna bestia :D</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/szaleni.wordpress.com/190/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/szaleni.wordpress.com/190/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/szaleni.wordpress.com/190/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/szaleni.wordpress.com/190/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/szaleni.wordpress.com/190/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/szaleni.wordpress.com/190/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/szaleni.wordpress.com/190/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/szaleni.wordpress.com/190/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/szaleni.wordpress.com/190/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/szaleni.wordpress.com/190/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/szaleni.wordpress.com/190/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/szaleni.wordpress.com/190/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/szaleni.wordpress.com/190/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/szaleni.wordpress.com/190/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=szaleni.wordpress.com&amp;blog=6287681&amp;post=190&amp;subd=szaleni&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://szaleni.wordpress.com/2010/06/04/gadulapowiedz-mama/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">gema84</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>jak dobrze wstać skoro świt?</title>
		<link>http://szaleni.wordpress.com/2010/05/11/jak-dobrze-wstac-skoro-swit/</link>
		<comments>http://szaleni.wordpress.com/2010/05/11/jak-dobrze-wstac-skoro-swit/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 11 May 2010 10:45:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>gema84</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://szaleni.wordpress.com/?p=187</guid>
		<description><![CDATA[Michulec budzi mnie ostatnio pacając rączką po zamkniętych powiekach i wsadzając palce do nosa. Jest przeszczęśliwy, kiedy obudzona patrzę na niego &#8211; widzę blask osiągniętego sukcesu w jego oczach! I ta rozdziawiona japa ze szczęścia. Misiek śpi z nami tylko nad ranem, gdyż po karmieniu o około 4 AM nie mam siły go odkładać do [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=szaleni.wordpress.com&amp;blog=6287681&amp;post=187&amp;subd=szaleni&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Michulec budzi mnie ostatnio pacając rączką po zamkniętych powiekach i wsadzając palce do nosa. Jest przeszczęśliwy, kiedy obudzona patrzę na niego &#8211; widzę blask osiągniętego sukcesu w jego oczach! I ta rozdziawiona japa ze szczęścia. Misiek śpi z nami tylko nad ranem, gdyż po karmieniu o około 4 AM nie mam siły go odkładać do łóżeczka. Dzisiaj jednak nie obudziły mnie macająco-dłubiące paluszki. Dziś obudziło mnie głośne <em><span style="color:#0000ff;">BEEEERK! <span style="color:#000000;"><span style="font-style:normal;">Otworzyłam zaspane oczy, myśląc, że to mąż odbija dziecko po porannym karmieniu, przy którym ja zawsze zasypiam z Michulcem u piersi (dzięki Ci o Transcendentny i Immanentny, za naturalne karmienie!). Zaskoczona jednak zobaczyłam <strong>ponad sobą</strong> roześmiane oczy Michulca, który leżąc sobie na <strong>brzuchu<span style="font-weight:normal;">, patrząc z góry</span></strong> obserwował mnie śpiącą! Co za dziecko! A przewrotu z brzucha na plecy się chyba nigdy nie doczekam! To poprzeczniak jeden! To przekora! No bo po co iść zgodnie ze schematem rozwoju? Jeżeli najpierw się odwraca z pleców na brzuch, co jest podobno o wiele trudniejsze niż z brzucha na plecy, czego do tej pory nie umie, to pewnie też ominie raczkowanie, bo po co raczkować, skoro można chodzić? Eh&#8230; nie mam do niego pretensji. Ja też nie raczkowałam i chodziłam swobodnie zanim skończyłam rok.</span></span></span></em></p>
<p style="text-align:right;"><em><span style="color:#0000ff;"><span style="color:#000000;">gema</span></span></em></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/szaleni.wordpress.com/187/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/szaleni.wordpress.com/187/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/szaleni.wordpress.com/187/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/szaleni.wordpress.com/187/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/szaleni.wordpress.com/187/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/szaleni.wordpress.com/187/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/szaleni.wordpress.com/187/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/szaleni.wordpress.com/187/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/szaleni.wordpress.com/187/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/szaleni.wordpress.com/187/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/szaleni.wordpress.com/187/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/szaleni.wordpress.com/187/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/szaleni.wordpress.com/187/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/szaleni.wordpress.com/187/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=szaleni.wordpress.com&amp;blog=6287681&amp;post=187&amp;subd=szaleni&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://szaleni.wordpress.com/2010/05/11/jak-dobrze-wstac-skoro-swit/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">gema84</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Kruk krukowi oka nie wykruka</title>
		<link>http://szaleni.wordpress.com/2010/05/11/kruk-krukowi-oka-nie-wykruka/</link>
		<comments>http://szaleni.wordpress.com/2010/05/11/kruk-krukowi-oka-nie-wykruka/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 11 May 2010 06:17:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>gema84</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://szaleni.wordpress.com/?p=183</guid>
		<description><![CDATA[Rok temu mąż przegonił jaskółki spod dachu, żeby go nie budziły codziennie o świcie. Jako stracha, zamontował nawet reklamówkę, która malowniczo powiewała za oknem, żeby ptaki nie brudziły parapetu. Zimą zdjęłam reklamówkę i resztki opuszczonego z początku budowy ptasiego gniazda przy okazji Wielkiego Narodowego Przedświątecznego Mycia Okien. Dzisiaj bawiąc się z rana z synkiem, usłyszałam [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=szaleni.wordpress.com&amp;blog=6287681&amp;post=183&amp;subd=szaleni&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Rok temu mąż przegonił jaskółki spod dachu, żeby go nie budziły codziennie o świcie. Jako stracha, zamontował nawet reklamówkę, która malowniczo powiewała za oknem, żeby ptaki nie brudziły parapetu. Zimą zdjęłam reklamówkę i resztki opuszczonego z początku budowy ptasiego gniazda przy okazji Wielkiego Narodowego Przedświątecznego Mycia Okien. Dzisiaj bawiąc się z rana z synkiem, usłyszałam radosne ćwiergotanie. Spojrzałam w znany narożnik okna i zobaczyłam dwie jaskółki lepiące nowe gniazdo. Kto jeszcze ma okazję oglądać jaskółki z odległości 15 cm (grubość framugi okna)? :D Świetny widok. Westchnęłam i poszłam do męża uprzejmie mu donosząc, że powinien ponownie zamontować reklamówkę, bo wróciły ptaki, które będą go budzić. A mąż całkowicie już rozbudzony odrzekł mi radosnym głosem: <span style="color:#0000ff;"><em>Ale one mnie nie budzą!</em><span style="color:#000000;"> Była godzina 7:30 rano, a mąż od jakiegoś już czasu pracował przy laptopie. Właśnie obserwuję postępy w budowie gniazda i białe brzuszki czarnoogoniastych ptaków szykujących się do założenia rodziny i odchowania własnych piskląt. </span></span></p>
<p style="text-align:right;"><span style="color:#0000ff;"><span style="color:#000000;"><em>gema</em></span></span></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/szaleni.wordpress.com/183/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/szaleni.wordpress.com/183/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/szaleni.wordpress.com/183/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/szaleni.wordpress.com/183/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/szaleni.wordpress.com/183/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/szaleni.wordpress.com/183/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/szaleni.wordpress.com/183/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/szaleni.wordpress.com/183/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/szaleni.wordpress.com/183/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/szaleni.wordpress.com/183/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/szaleni.wordpress.com/183/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/szaleni.wordpress.com/183/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/szaleni.wordpress.com/183/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/szaleni.wordpress.com/183/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=szaleni.wordpress.com&amp;blog=6287681&amp;post=183&amp;subd=szaleni&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://szaleni.wordpress.com/2010/05/11/kruk-krukowi-oka-nie-wykruka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">gema84</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>chusty, wisiadła i nosidła &#8211; test trzeci i nie ostatni</title>
		<link>http://szaleni.wordpress.com/2010/04/29/chusty-wisiadla-i-nosidla-test-trzeci-i-nie-ostatni/</link>
		<comments>http://szaleni.wordpress.com/2010/04/29/chusty-wisiadla-i-nosidla-test-trzeci-i-nie-ostatni/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 29 Apr 2010 11:15:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>gema84</dc:creator>
				<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[zdarzyło się naprawdę]]></category>
		<category><![CDATA[chusty]]></category>
		<category><![CDATA[Manduca]]></category>
		<category><![CDATA[nosidła]]></category>
		<category><![CDATA[test]]></category>
		<category><![CDATA[wisiadła]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://szaleni.wordpress.com/?p=178</guid>
		<description><![CDATA[Hm&#8230; Jakby to powiedzieć. jeżeli ktoś jest nadal tematem nosidłowania zainteresowany&#8230; Mam Manducę!!! Limited Edition! SkyLine Blue nr 0176/3000!!! Jest śliczna i super wygodna! Dla mnie. Syn nadal sie buntuje :( Krzyk, kopanie z wyprostowanymi nóżkami, prężenie sie, drapanie&#8230; Najwyraźniej więc to nie wina chusty, ale jesli mam go powoli przyzwyczajać do noszenia, to o wiele wygodniej [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=szaleni.wordpress.com&amp;blog=6287681&amp;post=178&amp;subd=szaleni&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Hm&#8230; Jakby to powiedzieć. jeżeli ktoś jest nadal tematem nosidłowania zainteresowany&#8230; Mam <a title="Manducę" href="http://www.chusty.com.pl/artykuly.php?numer2=2304081226580378">Manducę</a>!!! Limited Edition! SkyLine Blue nr 0176/3000!!!<br />
Jest śliczna i super wygodna! Dla mnie. Syn nadal sie buntuje :( Krzyk, kopanie z wyprostowanymi nóżkami, prężenie sie, drapanie&#8230; Najwyraźniej więc to nie wina chusty, ale jesli mam go powoli przyzwyczajać do noszenia, to o wiele wygodniej mi będzie w nosidle niż chuście! Wczoraj ponosiłam go w sumie 10 min. Dziś rano wytrzymał 15 i zrobił się senny, ale zasnąć nie mógł. Wypięłam go, położyłam do łóżeczka i zasnął natychmiast! Nie musiałam go w końcu bujać! Rewelacja!<br />
Ponadto okazało się parę rzeczy:<br />
1) kiedy nie mam wyprostowanych plecow, to syn się o wiele bardziej denerwuje. Wyprostowane plecy najwyraźniej podwyższają komfort noszonemu.<br />
2) Michał od urodzenia nienawidził leżenia na brzuszku. Jeśli się go udało w końcu położyć, to miał proste nóżki. Nigdy nie udało nam się go ułożyć na żabkę, co teraz się bardzo odbija przy próbach prawidłowego ułożenia go w nosidle i chuście. W wisiadełku nie było tego kłopotu, bo Michał mógł mieć dalej wyprostowane nogi, w chuście i nosidłach miękkich takiej możliwości nie ma.</p>
<p style="text-align:justify;"><img class="alignleft" title="Manduca" src="http://lh6.ggpht.com/_TWIG8VpMTzY/S9lfbWLfVBI/AAAAAAAAAjs/fiYj460j-N4/s512/DSC00507.JPG" alt="" width="384" height="512" />Do wisiadełka jednak wracać nie zamierzamy. Manduca zdecydowanie wygrała z Infant Olca! Chociażby przez mniejszą ilość klamerek! Infant ma ich aż pięć, Manduca zaledwie trzy! Pas biodrowy i dwa pasy naramienne! Manduca bardzo ładnie przylega do Michałkowego ciałka, w Infancie Michał sobie łatał luzem jak ziemniak na furmance. Pomimo tego jednak, że Manduca ściślej do niego przylega, pozwala ona zachować większą swobodę ruchów &#8211; nie krępuje rączek, a ciężar ciała opiera się na pupce, a nie kroczu, więc o wiele przyjemniej jest dziecku machać nóżkami. Co ważne: wchodząc po schodach w Infant Olca wiszące nóżki stukały o moje uda i kolana, w Manduce natomiast nóżki odwiedzione na boki nie są narażone na zgniecenia i można spokojnie nawet kucać lub siedzieć!</p>
<p style="text-align:justify;">Dlaczego wybrałam Manducę a nie Bondolino? Po pierwsze zniechęcił mnie rzep, który jest na pewno głośny przy odpinaniu i wybudzałby śpiące dziecko, a ponadto zaczepiałby delikatne ubrania i swetry. Po drugie chciałam uniknąć jednak jakiegokolwiek wiązania, które by przypominało przejścia z chustą. Już wolę pomęczyć się parę sekund trafiając klamerką w odpowiednie miejsce :D</p>
<p style="text-align:justify;">Kolejnym nosidłem, jakie będzie być może w przyszłości testowane, będzie Mei Tai, ale z tego, co się orientuję, jest ono zalecane dla dzieci powyżej pierwszego roku życia, więc następny test jeszcze trochę poczeka.</p>
<p style="text-align:right;"><em>gema</em></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/szaleni.wordpress.com/178/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/szaleni.wordpress.com/178/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/szaleni.wordpress.com/178/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/szaleni.wordpress.com/178/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/szaleni.wordpress.com/178/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/szaleni.wordpress.com/178/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/szaleni.wordpress.com/178/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/szaleni.wordpress.com/178/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/szaleni.wordpress.com/178/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/szaleni.wordpress.com/178/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/szaleni.wordpress.com/178/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/szaleni.wordpress.com/178/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/szaleni.wordpress.com/178/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/szaleni.wordpress.com/178/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=szaleni.wordpress.com&amp;blog=6287681&amp;post=178&amp;subd=szaleni&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://szaleni.wordpress.com/2010/04/29/chusty-wisiadla-i-nosidla-test-trzeci-i-nie-ostatni/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">gema84</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://lh6.ggpht.com/_TWIG8VpMTzY/S9lfbWLfVBI/AAAAAAAAAjs/fiYj460j-N4/s512/DSC00507.JPG" medium="image">
			<media:title type="html">Manduca</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>chusty i nosidła &#8211; testów etap dalszy</title>
		<link>http://szaleni.wordpress.com/2010/04/20/chusty-i-nosidla-testow-etap-dalszy/</link>
		<comments>http://szaleni.wordpress.com/2010/04/20/chusty-i-nosidla-testow-etap-dalszy/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Apr 2010 13:14:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>gema84</dc:creator>
				<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[myśli]]></category>
		<category><![CDATA[chusta]]></category>
		<category><![CDATA[nosidełko]]></category>
		<category><![CDATA[przereklamowane gówno]]></category>
		<category><![CDATA[tanie badziewie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://szaleni.wordpress.com/?p=176</guid>
		<description><![CDATA[Piękna pogoda zachęciła mnie do spaceru. Nakarmiłam Miszkę, przewinęłam go i zniosłam na dół, gdzie w szafie leży chusta i nosidełko (wisiadełko jak się okazuje). Dzięki paru osobom, które życzliwie pozostawiły na blogu komentarze pełne dobrych rad i wskazówek, nie zrażając się przez pozostałe osoby, które pozostawiły na blogu komentarze bardzo nieprzyjemne, zaczęłam szukać nosidła z prawdziwego [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=szaleni.wordpress.com&amp;blog=6287681&amp;post=176&amp;subd=szaleni&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Piękna pogoda zachęciła mnie do spaceru. Nakarmiłam Miszkę, przewinęłam go i zniosłam na dół, gdzie w szafie leży chusta i nosidełko (wisiadełko jak się okazuje). Dzięki paru osobom, które życzliwie pozostawiły na blogu komentarze pełne dobrych rad i wskazówek, nie zrażając się przez pozostałe osoby, które pozostawiły na blogu komentarze bardzo nieprzyjemne, zaczęłam szukać nosidła z prawdziwego zdarzenia.</p>
<p style="text-align:justify;">Miszka podczas testów w Infant Olca wykazał chęć bycia noszonym, w związku z tym, można teraz zakupić mu nosidło, które ma starczyć na lat kilka. Oczywiście cena będzie adekwatna do jakości &#8211; czyli muszę się liczyć z wydatkiem 400 zł, podczas gdy nosidełko/wisiadełko do testów kosztowało mnie dziesięć razy mniej. Ale jakbym wydała cztery stówy na test, a Miszka by powiedział &#8222;bujaj się matka z tym noszeniem&#8221;, to ja dziękuję&#8230;</p>
<p style="text-align:justify;">Zaglądnąwszy do szafy, dręczona sumieniem, postanowiłam jeszcze raz się zachustować. Widok w lustrze był nie wiem czy bardziej komiczny, czy bardziej żałosny&#8230; Mała kobietka i meeetryyy kolorowej szmatki plączące się i zbierające kurz z podłogi&#8230; A potem w tej szmatce dzieciaczek, który zaraz oczywiście ten kurz do buzi z tej szmatki&#8230; Dociągnęłam, zawiązałam ostatni węzeł i &#8230;. bełt. Miszka pięknie ulał na chustę, na mnie i na samego siebie&#8230; Wszystko mokre i śmierdzi. To sobie pospacerowałam. Odmotałam czerwona z nerwów i z rezygnacją pizdłam chustę tym razem na ziemię, bo po nocy, kiedy Miszka się budził co półtorej godziny (pewnie wyczuł, że mama się denerwuje i udzielił mu się niepokój) nie miałam siły już rzucać czymkolwiek, a tym bardziej metrami kolorowej szmatki nieelastycznej tkanej.</p>
<p style="text-align:justify;">Podgryzana i podszczypywana wyrzutami sumienia, szybciutko i zgrabnie wrzuciłam przebranego w suche ubranka maluszka do nosidełka wisiadełka. Mocno go przytuliłam, podparłam pod dupkę, podciągnęłam kolanka w górę i poszliśmy na podbój ogrodu. Efekt był taki, że po 10 minutach wracałam z kwękającym szkrabem do domu, bo coś mu i tak nie pasowało&#8230; Na dodatek się zasmarkał. Nasmarowałam malutki nosek maścią majerankową, żeby się nie zatkał i położyłam samego do łóżeczka. Pomarudził pięć minut i zasnął. Zmęczony był&#8230; Po nieprzespanej nocy pewnie dziś będzie ciągle chciał spać. Gdybym wzięła go na spacer w gondolce, to by zasnął spokojnie, a w nosidełku miał za dużo wrażeń i się męczył nie mogąc zasnąć ciekawy świata. Korzystając z czasu, kiedy synek śpi, po tym jak porządnie się wypłakałam, powrócę do szukania odpowiedniego producenta nosideł. Aktualnie wyboru będę dokonywać pomiędzy Manduca (Manduka &#8211; jakkolwiek to się pisze poprawnie) a Bondolino. Oba podobny przedział cenowy: 390 &#8211; 460 zł. Manduka do 20 kg, Bondolino do 36 miesiąca wg informacji w sklepach. Oba z pasem biodrowym &#8211; manduca na klamrę, bondolino na rzepa. Bondolino ma ramiona wiązane, Manduka na klamry. Jak mam wydać 400 zł na nosidło, które ma nam służyć przez lata i potem następne lata przy następnym dziecku, to wolę kupić coś, co nie będzie mnie denerwowało po chwili.</p>
<p style="text-align:justify;">Dalsza relacja z testów (porównanie Infant Olca z nowozakupionym następcą) nastąpi za czas jakiś.</p>
<p style="text-align:right;"><em>gema</em></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/szaleni.wordpress.com/176/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/szaleni.wordpress.com/176/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/szaleni.wordpress.com/176/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/szaleni.wordpress.com/176/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/szaleni.wordpress.com/176/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/szaleni.wordpress.com/176/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/szaleni.wordpress.com/176/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/szaleni.wordpress.com/176/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/szaleni.wordpress.com/176/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/szaleni.wordpress.com/176/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/szaleni.wordpress.com/176/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/szaleni.wordpress.com/176/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/szaleni.wordpress.com/176/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/szaleni.wordpress.com/176/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=szaleni.wordpress.com&amp;blog=6287681&amp;post=176&amp;subd=szaleni&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://szaleni.wordpress.com/2010/04/20/chusty-i-nosidla-testow-etap-dalszy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">gema84</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>chusty są przereklamowane &#8211; wyniki testów</title>
		<link>http://szaleni.wordpress.com/2010/04/15/chusty-sa-przereklamowane-wyniki-testow/</link>
		<comments>http://szaleni.wordpress.com/2010/04/15/chusty-sa-przereklamowane-wyniki-testow/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 15 Apr 2010 22:03:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>gema84</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdarzyło się naprawdę]]></category>
		<category><![CDATA[chusta]]></category>
		<category><![CDATA[chustowanie]]></category>
		<category><![CDATA[nosidełko]]></category>
		<category><![CDATA[przereklamowane gówno]]></category>
		<category><![CDATA[test]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://szaleni.wordpress.com/?p=169</guid>
		<description><![CDATA[Zanim urodziłam, wiele się naczytałam. Część zdobytej wiedzy była niezbędna, część pomocna, a część okazała się jedną wielką pomyłką. Największa część jest jednak przeze mnie nadal nie ogarnięta, więc dalej czytam i czytam i uczę się na własnych błędach lub sukcesach. Na chustę do noszenia niemowlaczka napaliłam się jak szczerbaty na suchary. Nie wiedziałam o [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=szaleni.wordpress.com&amp;blog=6287681&amp;post=169&amp;subd=szaleni&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Zanim urodziłam, wiele się naczytałam. Część zdobytej wiedzy była niezbędna, część pomocna, a część okazała się jedną wielką pomyłką. Największa część jest jednak przeze mnie nadal nie ogarnięta, więc dalej czytam i czytam i uczę się na własnych błędach lub sukcesach.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>Na chustę do noszenia niemowlaczka napaliłam się jak szczerbaty na suchary.</strong> Nie wiedziałam o niej nic, poza tym, że zdrowa dla dziecka, wygodna dla matki, korzystna dla rozwoju fizycznego i psychicznego, niezastąpiona, a nosidełka są złe, niezdrowe, niebezpieczne, nieładne itp. Więc zachwyciłam się metrami płótna o konkretnym charakterystycznym wybranym nieelastycznym splocie. Zachwyciłam się, po czym urodziłam dziecko. Tzn usiłowałam urodzić, bo mi je wyciągali przez cesarskie cięcie. Po powrocie do domu, chusta leżała, bo leczył mi się pocięty brzuch. Kiedy wróciłam do minimalnej formy, z radością wyjęłam chustę, wzięłam niemowlę i zamotałam się. Efekt był żałosny. Dziecko nosem wgniecione w moje cycki opadało na jeden bok. O, to na pewno nie jest zdrowe dla jego kręgosłupa &#8211; pomyślałam, i czym prędzej uwolniłam drące się już w niebogłosy maleństwo. <strong>A miała uspokajać, i dawać poczucie bezpieczeństwa.</strong> Pomyślałam jednak, że najprawdopodobniej wina leży po mojej stronie i nie wystarcza przejrzeć tylko instrukcji obsługi i zamieszczonych w niej poglądowych obrazków. Przeczytałam więc fora internetowe. Dowiedziałam się o dociąganiu i wysokości wiązania nazwanej &#8222;swobodny całus w główkę&#8221;, o tym że dziecko ma być najedzone, przewinięte, wyspane, zadowolone. Jeśli ma być zadowolone, to bezużyteczna staje się funkcja uspokajająca chusty. Podjęłam więc kolejne próby poprawnego zamotania się. Bezskutecznie. Hormony po porodzie jeszcze mocno dawały o sobie znać, czego efektem był wołający o pomoc opis na komunikatorze &#8222;Jebana chusta&#8221;. Reakcje na ten opis były dwie, jak dwie panny &#8211; roztropna i nieroztropna: koleżanka zapytała mnie, co się stało i usłyszawszy odpowiedź wyjaśniającą przyczynę moich nerwów, podała mi linki do filmików instruktażowych, dzięki którym nauczyłam się poprawnie wiązać chustę; natomiast osoba, od której otrzymałam w prezencie tę najlepszą i upragnioną chustę po cichu żywiła urazę do moich niewdzięcznych słów. Przez to zresztą spotkałam się po pewnym czasie z krytyką ze strony jej męża, czego rezultatem był mój płacz, utrata mleka na ponad tydzień i za mały o pół kilo miesięczny przyrost wagi Michasia. Otrząsnąwszy się jednak, powróciłam do prób wiązania dziecka. Zamotany prawidłowo Michaś jednak nadal pomimo dociągnięcia przechylał się na jeden bok. Może dlatego, że ja jestem drobną mamą, a on jest większym niemowlęciem? Ponadto przylegając mocno, a przylegać mocno musi, bardzo ulewał, ponieważ je co godzinę, więc zaraz po zamotaniu, musiałam go odwiązywać i wycierać jego, siebie, chustę&#8230; jeśli nie ulewał, to się zasikiwał i trzeba było go znów odwiązać i przewijać&#8230; jeśli nie ulewał i nie był zasikany, to krzyczał z głodu, bo nadszedł czas karmienia. I tak bez końca. Zamotanie, odmotanie&#8230; Przez chustę więc wiele łez wylałam i wiele nerwów zszarpałam. Mleko na szczęście odzyskałam. Chustę nie raz pizdnęłam w kąt, o ścianę lub w ogóle za drzwi, byle jej nie widzieć i nie denerwować się bardziej niż to warte. Po 3 miesiącach prób, kiedy pomimo prawidłowego i sprawnego już wiązania dziecko nadal się buntowało, pizdnęłam chustę w kąt ostatecznie. Teraz czeka, aż Misiek podrośnie. <strong>Zrobię z niej ogrodowy hamak</strong>.</p>
<p style="text-align:justify;">Kupiłam używane nosidełko (za jedną trzecią ceny sklepowej). Tak do testu, żeby je sprawdzić, a na test fortuny wydać nie chciałam. Wyboru dokonałam w ciągu jednego dnia. Infant Olca - certyfikaty, atesty, superprodukt pisma jakiegośtam, najczęściej ponoć wybierana firma, w rozsądnej cenie. Zapięcie krzyżowe i pas biodrowy. Przeznaczony dla dzieci od 3 miesiąca do 12 kg.</p>
<p style="text-align:justify;">Dzisiaj więc, jak tylko przyszła paczka, przystąpiłam do testów. <strong>Nosidełko bardzo szybko i łatwo się zakłada</strong>, więc Michaś jeśli tylko chce, może jeść i sikać co chwilę. Aby wyjąć go i włożyć ponownie do nosidełka, nie muszę odpinać wszystkich zabezpieczeń (i nie ciągną się kilogramy metrów materiału). Zapięcie krzyżowe na plecach okazało się nie mniej wygodne niż chusta. <strong>Dziecko wkłada się bezproblemowo i siedzi ono prosto i pewnie</strong>. Nie wygina się na boki i nie jest przygniatane do mojej klatki piersiowej. Na dodatek nosidełko ma śliniaczek, który zabezpiecza mój dekolt przed śliną, bo o ulewaniu nie ma mowy, co było normą podczas noszenia w chuście, gdy Michał się zgniatał. Dziecko asekurowane oparciem swobodnie może się rozglądać w nosidełku, co nie bylo możliwe w chuście. Jest też chłodniejsze &#8211; chusta bardzo grzeje &#8211; nosidelko ma przewiewne elementy z tzw oddychającego materiału 3D. Nawet mój mąż z radością założył nosidełko z synkiem. Raz dwa i założone. Raz dwa i zdjęte. W sam raz dla niecierpliwka, który co chwila chce czegoś innego &#8211; jeść, spać, sikać. Po dłuższym noszeniu nie bolał mnie ani brzuch, ani plecy, ani ramiona &#8211; przy chuście najbardziej bolał jednak brzuch. Najwyraźniej chusta nie jest przeznaczona dla kobiet po cesarce. W krajach, skąd chustowanie się wywodzi przecież nie ma czegoś takiego jak cesarskie cięcie&#8230;</p>
<p style="text-align:justify;">To chyba na tyle z moich spostrzeżeń. Śmiem twierdzić, że <strong>chusty są przereklamowane</strong>, a <strong>nagonkę, że nosidełka są Złe, prowadzą producenci chust i ich zmanipulowani klienci</strong>. Jeżeli nosidełka mają certyfikaty i atesty, to nie wierzę, że są Złe. Mogę jedynie tylko dodać, że ani razu nie słyszałam o śmierci niemowlęcia spowodowanej korzystaniem z nosidełka, a o śmierci niemowląt w chustach ostatnio było wystarczająco głośno. Oczywiście można powiedzieć, że &#8222;to trzeba umiejętnie wiązać&#8221; albo &#8222;to przypadek tylko jednego producenta&#8221;, ale tak na serio &#8211; dobrze widzę jak moje dziecko reaguje na chustę najlepszej wg mnie firmy, widzę jak ja na nią reaguję, i szczerze przyznaję, że wolę szybkie i wygodne nosidełko. Na przekór nagonkom i liczę się z tym, że idąc publicznie z dzieckiem w nosidełku spotkam się nieraz z nieprzyjemnymi spojrzeniami chustujących kobiet, które w myślach będą na mnie fukały oceniając mnie jako &#8222;Złom Matke&#8221;. Tak&#8230; Bo ja &#8222;Złom Matkom&#8221; jestem. A mina synka rozglądającego się radośnie w nosidełku, kiedy ja mogłam spokojnie się poruszać po domu była dziś niezastąpiona! <em><strong><span style="color:#333333;">(jak się okaże nosidełko Infant było złym wyborem, o czym mowa w następnych notkach, kórych można przeczytać jak wybrałam nosidło ergonomiczne &#8211; dop. 9.05.2010)</span></strong></em></p>
<p style="text-align:right;"><em>gema</em></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/szaleni.wordpress.com/169/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/szaleni.wordpress.com/169/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/szaleni.wordpress.com/169/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/szaleni.wordpress.com/169/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/szaleni.wordpress.com/169/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/szaleni.wordpress.com/169/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/szaleni.wordpress.com/169/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/szaleni.wordpress.com/169/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/szaleni.wordpress.com/169/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/szaleni.wordpress.com/169/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/szaleni.wordpress.com/169/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/szaleni.wordpress.com/169/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/szaleni.wordpress.com/169/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/szaleni.wordpress.com/169/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=szaleni.wordpress.com&amp;blog=6287681&amp;post=169&amp;subd=szaleni&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://szaleni.wordpress.com/2010/04/15/chusty-sa-przereklamowane-wyniki-testow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>53</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">gema84</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>rutyna</title>
		<link>http://szaleni.wordpress.com/2010/03/26/rutyna/</link>
		<comments>http://szaleni.wordpress.com/2010/03/26/rutyna/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 26 Mar 2010 15:13:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>gema84</dc:creator>
				<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[syn]]></category>
		<category><![CDATA[smoczek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://szaleni.wordpress.com/?p=164</guid>
		<description><![CDATA[Przewinięty. Nakarmiony. Odbeknięty. Minął czas zabawy i nadeszło zmęczenie. Zgodnie z PLANEM czas ululać dziecko do popołudniowej drzemki. Uspokoiłam synka tuląc go w ramionach. Odkładając go jak najłagodniej do łóżeczka, zobaczyłam, że na poduszce leży smoczek. A bez smoczka jak wiadomo w lepszym wypadku krzyk będzie zanim się odwrócimy (w gorszym wypadku zdążymy na paluszkach [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=szaleni.wordpress.com&amp;blog=6287681&amp;post=164&amp;subd=szaleni&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Przewinięty. Nakarmiony. Odbeknięty. Minął czas zabawy i nadeszło zmęczenie. Zgodnie z PLANEM czas ululać dziecko do popołudniowej drzemki. Uspokoiłam synka tuląc go w ramionach. Odkładając go jak najłagodniej do łóżeczka, zobaczyłam, że na poduszce leży smoczek. A bez smoczka jak wiadomo w lepszym wypadku krzyk będzie zanim się odwrócimy (w gorszym wypadku zdążymy na paluszkach odejść od łóżeczka, bezgłośnie usiąść na skrzypiącym fotelu, odetchnąć, położyć rękę na myszce i dopiero wtedy włączy się marudzenie). Wzięłam więc smoczek, aby podać go Michałkowi, ale zaraz napotkałam Przeszkodę i cofnęłam rękę. Zmęczona, spokojnie i delikatnie usunęłam więc  z ust syna Przeszkodę &#8211; Smoczek Pomarańczowy i zadowolona z siebie włożyłam mu do buzi Smoczek Niebieski. Zdumiony synek spojrzał na mnie wielkimi czarnymi oczami, a ja za bardzo nawet nie wiem czy się z tego śmiać, czy poważnie się zastanowić nad sobą. Rutyna może człowieka zgubić&#8230;</p>
<p style="text-align:right;"><em>gema</em></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/szaleni.wordpress.com/164/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/szaleni.wordpress.com/164/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/szaleni.wordpress.com/164/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/szaleni.wordpress.com/164/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/szaleni.wordpress.com/164/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/szaleni.wordpress.com/164/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/szaleni.wordpress.com/164/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/szaleni.wordpress.com/164/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/szaleni.wordpress.com/164/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/szaleni.wordpress.com/164/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/szaleni.wordpress.com/164/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/szaleni.wordpress.com/164/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/szaleni.wordpress.com/164/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/szaleni.wordpress.com/164/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=szaleni.wordpress.com&amp;blog=6287681&amp;post=164&amp;subd=szaleni&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://szaleni.wordpress.com/2010/03/26/rutyna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">gema84</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>nastały dni, kiedy koty tupią za głośno</title>
		<link>http://szaleni.wordpress.com/2010/03/15/157/</link>
		<comments>http://szaleni.wordpress.com/2010/03/15/157/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 15 Mar 2010 21:34:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>gema84</dc:creator>
				<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[syn]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://szaleni.wordpress.com/?p=157</guid>
		<description><![CDATA[Jak to jest, no niech mi ktoś to wyjaśni&#8230; godzinami lulam synka na rączkach, kręgosłup mi pęka, bujam się jakbym cierpiała na autyzm i kiedy wstrzymując oddech uda mi się odłożyć dziecko do wózeczka lub łóżeczka, usiądę i zacznę czytać książkę, to budzi go szelest przekładanej jak najciszej zresztą kartki! Innym zaś razem, kiedy również [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=szaleni.wordpress.com&amp;blog=6287681&amp;post=157&amp;subd=szaleni&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Jak to jest, no niech mi ktoś to wyjaśni&#8230; godzinami lulam synka na rączkach, kręgosłup mi pęka, bujam się jakbym cierpiała na autyzm i kiedy wstrzymując oddech uda mi się odłożyć dziecko do wózeczka lub łóżeczka, usiądę i zacznę czytać książkę, to budzi go szelest przekładanej jak najciszej zresztą kartki! Innym zaś razem, kiedy również uda mi się ululać Michałka i usiąść w końcu do komputera, mało nie dostanę zawału i na plecach występuje mi zimny pot, ponieważ mąż akurat zechciał w pokoju w którym śpi synek otworzyć piwo!!!! PSSSSSSSSST!!!!!!!! po czy głośno się napić, aby na końcu z zadowoleniem powiedzieć &#8222;haaaa&#8221;. I jak to jest, że wtedy syn się nie budzi!? Nawet nie przeciągnie! Nawet nie westchnie! To ja zaczęłam chodzić w skarpetkach po domu, bo bose spocone stopy przyklejały się do paneli podłogowych i syn słysząc moje kroki budził się! A nawet w skarpetkach stawiam stopy na zewnętrznej krawędzi, bo kiedy chodzę opierając się na całej podeszwie, to skarpetki szeleszczą i wtedy już po michałkowej drzemce!!! A mąż otwiera piwo i nic!!! No i oczywiście standardem jest, że kiedy mąż wychodzi do pracy, to trzaśnie drzwiami (inaczej się nie zamkną, bo zostały naprawione hehe) i zostaję wtedy sam na sam z małym, rozbudzonym i niewyspanym terrorystą, pustymi cyckami (wieczny kryzys laktacyjny) i marzeniami o drzemce i ciszy. Uważam, że powinno się zakazać produkowania szeleszczących terebek do chipsów&#8230; Jakoś są chrupki, które pakują w cichutkie woreczki foliowe, a te cholerne chipsy to jakieś przekleństwo jest!</p>
<p style="text-align:right;"><em>gema</em></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/szaleni.wordpress.com/157/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/szaleni.wordpress.com/157/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/szaleni.wordpress.com/157/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/szaleni.wordpress.com/157/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/szaleni.wordpress.com/157/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/szaleni.wordpress.com/157/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/szaleni.wordpress.com/157/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/szaleni.wordpress.com/157/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/szaleni.wordpress.com/157/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/szaleni.wordpress.com/157/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/szaleni.wordpress.com/157/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/szaleni.wordpress.com/157/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/szaleni.wordpress.com/157/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/szaleni.wordpress.com/157/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=szaleni.wordpress.com&amp;blog=6287681&amp;post=157&amp;subd=szaleni&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://szaleni.wordpress.com/2010/03/15/157/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">gema84</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>skutek niewyspania</title>
		<link>http://szaleni.wordpress.com/2010/03/01/skutek-niewyspania/</link>
		<comments>http://szaleni.wordpress.com/2010/03/01/skutek-niewyspania/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 01 Mar 2010 12:27:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>gema84</dc:creator>
				<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[myśli]]></category>
		<category><![CDATA[uśmiech]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://szaleni.wordpress.com/?p=145</guid>
		<description><![CDATA[Wiadomo, że skutkiem niewyspania są zaburzenia pamięci. W efekcie tego mój mąż, pochylając się nad leżącym na przewijaku Michałkiem, zapytał mnie niedawno: - Kochanie, czy pamiętasz dlaczego chcieliśmy mieć dziecko? - No właśnie nie pamiętam. &#8211; odpowiedziałam sennie, z rezygnacją, podając czystą pieluszkę. Niemniej jednak jestem święcie przekonana, że dziecko mieć chcieliśmy i była to [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=szaleni.wordpress.com&amp;blog=6287681&amp;post=145&amp;subd=szaleni&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Wiadomo, że skutkiem niewyspania są zaburzenia pamięci. W efekcie tego mój mąż, pochylając się nad leżącym na przewijaku Michałkiem, zapytał mnie niedawno:</p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#0000ff;">- Kochanie, czy pamiętasz dlaczego chcieliśmy mieć dziecko?</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#0000ff;">- No właśnie nie pamiętam.</span> &#8211; odpowiedziałam sennie, z rezygnacją, podając czystą pieluszkę.</p>
<p style="text-align:justify;">Niemniej jednak jestem święcie przekonana, że dziecko mieć chcieliśmy i była to decyzja jak najbardziej słuszna! Gaworzenie o piątej nad ranem jest mimo wszystko szalenie miłe dla ucha &#8211; w przeciwieństwie do szaleńczych krzyków przy wieczornej kolce. Mało tego, ku mojemu przerażeniu, już chyba ze dwa razy pomyślałam o tym, że dobrze by było mieć jeszcze drugie dziecko! Zaraz jednak wypchnęłam tę chęć w podświadomość i sprawdziłam nerwowo jak goi się moje piętnastocentymetrowe cięcie po cesarce.</p>
<p style="text-align:right;"><em>gema</em></p>
<p style="text-align:left;"><em><a href="http://szaleni.files.wordpress.com/2010/03/19-michal-smieszek-b.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-149" title="Michał śmieszek" src="http://szaleni.files.wordpress.com/2010/03/19-michal-smieszek-b.jpg?w=300&#038;h=224" alt="" width="300" height="224" /></a> <a href="http://szaleni.files.wordpress.com/2010/03/18-michal-smieszek-a.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-148" title="Michał śmieszek" src="http://szaleni.files.wordpress.com/2010/03/18-michal-smieszek-a.jpg?w=300&#038;h=224" alt="" width="300" height="224" /></a><br />
</em></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/szaleni.wordpress.com/145/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/szaleni.wordpress.com/145/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/szaleni.wordpress.com/145/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/szaleni.wordpress.com/145/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/szaleni.wordpress.com/145/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/szaleni.wordpress.com/145/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/szaleni.wordpress.com/145/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/szaleni.wordpress.com/145/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/szaleni.wordpress.com/145/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/szaleni.wordpress.com/145/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/szaleni.wordpress.com/145/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/szaleni.wordpress.com/145/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/szaleni.wordpress.com/145/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/szaleni.wordpress.com/145/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=szaleni.wordpress.com&amp;blog=6287681&amp;post=145&amp;subd=szaleni&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://szaleni.wordpress.com/2010/03/01/skutek-niewyspania/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">gema84</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://szaleni.files.wordpress.com/2010/03/19-michal-smieszek-b.jpg?w=300" medium="image">
			<media:title type="html">Michał śmieszek</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://szaleni.files.wordpress.com/2010/03/18-michal-smieszek-a.jpg?w=300" medium="image">
			<media:title type="html">Michał śmieszek</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>bye bye baby blues</title>
		<link>http://szaleni.wordpress.com/2010/01/13/bye-bye-baby-blues/</link>
		<comments>http://szaleni.wordpress.com/2010/01/13/bye-bye-baby-blues/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 13 Jan 2010 18:16:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>gema84</dc:creator>
				<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[syn]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://szaleni.wordpress.com/?p=133</guid>
		<description><![CDATA[wychodzę z depresji 24.12.2009 nie mogę zasnąć. trzęsę się z nerwów. ból z godziny na godzinę staje się coraz wyraźniejszy. dotkliwszy. nie mam jak się poruszyć, więc leżę kolejną część nocy bez zmiany pozycji. gdy nie zaciskam oczu z bólu, widzę sufit oświetlony zimnym blaskiem latarni stojącej za oknem. gdzieś w sąsiedztwie szczeka pies. za [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=szaleni.wordpress.com&amp;blog=6287681&amp;post=133&amp;subd=szaleni&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">wychodzę z depresji<br />
<span style="color:#888888;"><br />
<span style="color:#808080;"><em>24.12.2009<br />
nie mogę zasnąć. trzęsę się z nerwów. ból z godziny na godzinę staje się coraz wyraźniejszy. dotkliwszy. nie mam jak się poruszyć, więc leżę kolejną część nocy bez zmiany pozycji. gdy nie zaciskam oczu z bólu, widzę sufit oświetlony zimnym blaskiem latarni stojącej za oknem. gdzieś w sąsiedztwie szczeka pies. za ścianą z pokoju obok słychać z telewizora kolędy&#8230; <span style="color:#000080;">&#8222;cicha noc&#8230; święta noc&#8230; pokój niesie&#8230; ludziom wszem&#8230;&#8221; </span>serce od czasu do czasu zmęczone z niewyspania i po kroplówkach uderza niemiarowym rytmem podskakując ciężko w piersi.  <span style="color:#000080;">&#8222;&#8230; czuwa sama, uśmiechnięta&#8230;&#8221; </span>staram się nie myśleć o tym, że są Święta, że wigilia, że prezenty pod choinką, że stół uroczyście zastawiony, że uśmiechy i rodzice przyjechali z Warszawy&#8230; opłatki białe, jak szpitalne prześcieradła&#8230; staram się o tym nie myśleć, bo za każdym razem, gdy sobie o tym przypomniam, szloch powoduje  naciąganie szwów i jeszcze większy ból. nie mogę się nawet wypłakać. staram się nie myśleć o niczym.</em></span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><em><span style="color:#808080;">tak było następnego dnia po operacji. w Wigilię. cały szpital pogrążony w ciszy, tylko ten pies  i telewizor i kolędy&#8230; a ja z nerwów nie mogłam wypocząć. nie mogłam spać. następną noc miałam także nieprzespaną. leżałam więc, słuchając przez kilka długich godzin krzyków rodzącej kobiety  w sąsiednim skrzydle szpitala. nie wiem, czym jest ból porodowy. nie mam pojęcia, jak to jest urodzić dziecko. wiem, czym jest ból pooperacyjny. wiem, jakie to śmieszne uczucie, gdy są zdejmowane szwy. wiem, jak to jest,  gdy ma się wbijaną iglę w kręgosłup. wiem, jak to jest kiedy leży się znieczulonym od szyi po palce  stóp na stole operacyjnym,z kroplówkami w przedramieniu i nadgarstku.  wiem, jak to jest słyszeć, że znieczulenie za mocno podziałało i mam dostać ileśtam czegoś, żebym nie dostała zapaści. zamiast stracić czucie od pasa w dół, straciłam czucie od stóp aż po szyję. przez znieczulenie nie mogłam nawet krzyczeć ze strachu. twarz zasłaniała mi maseczka z tlenem.</span><br />
</em><br />
13.01.2010<br />
Powyższa część notatki została zapisana parę dni po powrocie do domu, kiedy jeszcze nie opuszczał mnie poporodowy baby blues. Przeżyłam koszmar, ale nie należy się nad nim dłużej rozwodzić. Dziś Michaś ma już trzy tygodnie, a ja powoli wracam do zycia. Już nie płaczę, nie denerwuję się, nie wpadam w panikę. Czekam na ukochanego męża, aż wróci z uczelni, przewijam synka, karmię, noszę na rękach&#8230;</p>
<p><em>11:30 zmiana pieluszki<br />
11:40 &#8211; 12:15 karmienie<br />
12:20 &#8211; 13:10 spanie<br />
13:20 zmiana pieluszki<br />
13:35 &#8211; 14:20 karmienie<br />
14:25 &#8211; 15:35 spanie<br />
15:40 zmiana pieluszki</em></p>
<p>dzień za dniem&#8230; noc za nocą&#8230; godzina za godziną&#8230;</p>
<p><span style="color:#ff0000;">Zaprawdę, powiadam wam, podczas przewijania, pieluszka do samoobrony jest niezbędna.<br />
Biada tym, którzy jej nie pomną, albowiem obsikani zostaną od głowy po sandały i sprzątać będą przez wieki.</span></p>
<p>W chwili słabości powiedziałam do męża żartobliwie<br />
- Wolałabym mieć kota<br />
- Ja też &#8211; odpowiedział rozumiejąc powagę żartu. Ale to tylko mały kryzys, a nic nie zastąpi prawdziwego synka. A kota i tak będziemy mieć, tylko trochę później.</p>
<p>&#8230; a mąż nuci synkowi do snu motyw z Kill Bill&#8217;a&#8230;</p>
<p>Jeszcze w szpitalu. Z Tatusiem:</p>
<p><a href="http://szaleni.files.wordpress.com/2010/01/z-tatusiem.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-138" title="z tatusiem" src="http://szaleni.files.wordpress.com/2010/01/z-tatusiem.jpg?w=300&#038;h=280" alt="" width="300" height="280" /></a></p>
<p>Z Tatusiem. Już w domu:</p>
<p><a href="http://szaleni.files.wordpress.com/2010/01/dsc00222.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-139" title="już w domu" src="http://szaleni.files.wordpress.com/2010/01/dsc00222.jpg?w=225&#038;h=300" alt="" width="225" height="300" /></a></p>
<p><em>gema</em></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/szaleni.wordpress.com/133/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/szaleni.wordpress.com/133/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/szaleni.wordpress.com/133/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/szaleni.wordpress.com/133/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/szaleni.wordpress.com/133/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/szaleni.wordpress.com/133/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/szaleni.wordpress.com/133/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/szaleni.wordpress.com/133/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/szaleni.wordpress.com/133/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/szaleni.wordpress.com/133/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/szaleni.wordpress.com/133/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/szaleni.wordpress.com/133/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/szaleni.wordpress.com/133/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/szaleni.wordpress.com/133/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=szaleni.wordpress.com&amp;blog=6287681&amp;post=133&amp;subd=szaleni&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://szaleni.wordpress.com/2010/01/13/bye-bye-baby-blues/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">gema84</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://szaleni.files.wordpress.com/2010/01/z-tatusiem.jpg?w=300" medium="image">
			<media:title type="html">z tatusiem</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://szaleni.files.wordpress.com/2010/01/dsc00222.jpg?w=225" medium="image">
			<media:title type="html">już w domu</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>
